Moim zdaniem

Życie od… do…

Byle do wiosny, byle do urlopu, byle do świąt albo bardziej cyklicznie: byle do weekendu… Żyjemy od wydarzenia do wydarzenia, od punktu A do punktu B, w ciągłym oczekiwaniu na to co ma nadejść jednocześnie z dużą ignorancją dla tego wszystkiego co jest po drodze. W konsekwencji nachodzą nas myśli jakim cudem ten tydzień, miesiąc, rok minął tak szybko… A czas biegnie cały czas tak samo – ani wolniej, ani szybciej, równo dla wszystkich.

Bardzo skutecznie ograbiamy samych siebie z czasu, który został nam dany. Chociaż płynie on całkowicie od nas niezależnie, to wbrew pozorom możemy z nim zrobić bardzo dużo. Być może nie umiemy go cofnąć, zatrzymać czy przyspieszyć, ale tracić potrafią go wszyscy bez wyjątku, a to wystarczający dowód na to, że każdy z nas ma jednak coś do powiedzenia w jego kwestii. A skoro mamy na coś wpływ, to może spróbujmy wykorzystać tę możliwość jak najlepiej. Nie zamierzam wnikać w to, jak ludzie spędzają swój czas, ani szukać sposobu na jego najlepsze zagospodarowanie. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na pewien aspekt, który być może nie dla wszystkich jest oczywisty.

Każdego dnia notorycznie odliczmy czas – do spotkania, końca pracy, przyjazdu autobusu itd. Bardzo konsekwentnie odmierzamy go również w odniesieniu do tygodni, miesięcy, lat, a niektórzy nawet w stosunku do całego życia. Cały czas wypatrujemy mniejszych lub większych wydarzeń na horyzoncie. Żyjemy od punktu A do punktu B w harmonogramie naszego życia, od czasu do czasu potykając się o wydarzenia, których nie udało nam się przewidzieć i zaplanować. Tak bardzo skupiamy się na tym co ma nadejść, że bardzo często nie zauważmy tego, co dzieje się w międzyczasie. Co więcej, gdybyśmy mieli taką możliwość, to niejednokrotnie i bez żadnych skrupułów przyspieszylibyśmy czas zabierając go sobie z pełną świadomością i premedytacją. W życiu każdego człowieka są wydarzenia, które z różnych względów budzą naszą ekscytację i pragnienie aby nadeszły jak najszybciej jest całkowicie zrozumiałe. Jednak przebieranie nogami ze zniecierpliwienia w żaden sposób nas do nich nie przybliży. Czas i tak musi upłynąć bez względu na nasze preferencje, więc może warto by było zmienić perspektywę patrzenia na zegarek czy kalendarz i zacząć korzystać z nich tylko jako narzędzi do umiejscowienia wydarzeń w czasie, a nie przyrządów do notorycznego odliczania minut, godzin i dni. Zabawne jest, że gdy tylko utkniemy w korku albo w długiej kolejce w supermarkecie narasta w nas  złość i frustracja, że ucieka nam cenny czas. Ale już na przykład uporczywie wypatrując weekendu (niektórzy robią to już od samego poniedziałku), życzymy sobie aby czas płynął jak najszybciej i nawet nie zauważamy, że kolejne dni intensywnego oczekiwania mijają jakoś tak mechanicznie, bez naszego większego zaangażowania.

Życie składa się z ogromnej liczby momentów, ale człowiek zazwyczaj ich nie dostrzega. Z wiekiem nasze postrzeganie rzeczywistości w porównaniu z czystym i pozbawionym schematów spojrzeniem dzieci, ulega bardzo mocnemu zmanierowaniu i tylko rzeczy spektakularne są przez nas zauważane. Dla naszej percepcji codzienność to zwykłe dni, które składają się ze zwykłych godzin i zwykłych minut. Zbyt zwykłych i zbyt do siebie podobnych aby mogły być przez nas zarejestrowane. Ignorujemy zatem codzienność i czekamy na te bardziej wyjątkowe momenty. Nie w tym rzecz aby każdy dzień był huczny niczym sylwester, tylko abyśmy umieli zauważyć i docenić chwile, bo to one tak naprawdę są podstawową składową naszego życia. Wystarczy że zaczniemy zwracać uwagę na takie rzeczy jak zapach porannej kawy, uśmiech drugiej osoby, posiłek z bliskimi, blask słońca, miłe słowo, smak ulubionej potrawy, obejrzany film, przeczytana książka, powroty do domu lub innych ważnych miejsc, wszystkie nowe doświadczenia. Tych rzeczy jest naprawdę mnóstwo! Co z tego że niektóre z nich przytrafiają nam się codziennie? Czy to w jakikolwiek sposób umniejsza ich rangę? Nasz czas ma taką wartość, jaką mu nadamy, dlatego warto nauczyć się żyć pomiędzy, a nie tylko od do. Dostrzegać i przestać odliczać. W przeciwnym razie poczucie, że czas biegnie zbyt szybko, a życie przemija bez naszego udziału, będzie nam towarzyszyć nieustannie. Mówi się, że szczęśliwi czasu nie liczą, chociaż należałoby się zastanowić, czy nie są szczęśliwi właśnie dlatego, że tego nie robią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *