Kuchnia

Wegańskie i bezglutenowe pierniki

Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym z prawie każdej kuchni rozpościera się korzenny zapach pierników. Przepisów na nie jest mnóstwo i dopóki nie ma konieczności rezygnowania z jakiegokolwiek składnika, to jest to bardzo proste zadanie. Gdy jednak ze względów zdrowotnych lub też przekonań niektóre rzeczy zostały z naszej diety wykluczone, sprawa trochę się komplikuje. Na szczęście tylko trochę.

Przyznam szczerze, że wielką fanką pierników nie jestem i przepis powstał bardziej z ciekawości niż z potrzeby serca, ale każdy kto nie wyobraża sobie bez nich świąt, a z jakiś powodów nie po drodze mu z pszenicą, jajkami i nabiałem może go wypróbować. Oczywiście nie ma co się oszukiwać – bez glutenu nie uzyskamy puszystości pierników jakie robiły nasze babcie czy tych kupionych w sklepie (chociaż tam pewnie jakiś spulchniacz w składzie też by się znalazł), jednak ciastka wychodzą smaczne, a to chyba najważniejsze :) Początkowo planowałam skorzystać z jakiegoś przepisu zamieszczonego w internecie, jednak żaden nie odpowiadał mi w 100%, dlatego zaczęłam kombinować sama. Oto receptura jaka powstała:

Składniki: 

  • 1 szklanka mąki gryczanej (z kaszy niepalonej)
  • 3/4 szklanki mąki ryżowej
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka karobu
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 8-10 zmielonych goździków
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta soli
  • 2 czubate łyżeczki siemienia lnianego
  • ok. 60 ml ciepłej wody 
Wykonanie:

W misce mieszamy wszystkie suche składniki. Olej kokosowy rozpuszczamy w kąpieli wodnej aby uzyskać płynną konsystencję. W tym czasie siemię lniane zalewamy ciepłą wodą, dokładnie mieszamy i zostawiamy na ok. 3 minuty (powinniśmy otrzymać ok. 1/4 szklanki kleiku). Do suchych składników dodajemy olej oraz siemię lniane i dokładnie wyrabiamy ciasto. Następnie rozwałkowujemy na grubość ok. 3-4 mm i wykrawamy pierniki. Ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190°C. Pieczemy 12 minut.

Przy takich proporcjach składników nie miałam żadnych problemów z rozwałkowaniem ciasta – ani się nie kruszy ani nie przykleja do wałka. Jeśli jesteście fanami korzennych smaków możecie użyć więcej przypraw lub skorzystać z gotowych mieszanek do pierników, które są intensywniejsze w smaku. Zaproponowana ilość ksylitolu według mnie jest wystarczająca, (zwłaszcza jeśli pierniki mają być jeszcze lukrowane), ale jeśli lubicie bardzo słodkie rzeczy można zwiększyć jego ilość stosownie do upodobań. Oczywiście zamiast ksylitolu można użyć innych substancji słodzących, jednak bez względu na to czy to cukier czy też jego nieco zdrowszy zamiennik zachęcam aby z ilością nie przesadzać.

Smacznego!!!


Dodaj komentarz