Kuchnia

Warzywny bulion w 3 minuty

Uwielbiam zupy krem. Robię je prawie ze wszystkiego i bez żadnego oszustwa przyznaję, że mogłabym je jadać praktycznie codziennie. Każda smaczna zupa potrzebuje bazy, dzięki której nabierze dodatkowego aromatu, a tę możecie wykonać w błyskawiczny sposób i oczywiście nie mam na myśli wrzucenia do garnka kostki rosołowej.

Kremowe w swej konsystencji zupy krem są smaczne, sycące i łatwe w przygotowaniu. Bez względu na to z czego nasza zupa ma być przygotowana, to jeden składnik jest niezmienny – bulion. Może być on wywarem z jarzyn oraz mięsa i/lub kości lub całkowicie warzywnym. Bez względu na to, na który się zdecydujesz, to najlepsze są te długo gotowane, powoli dochodzące na małym ogniu. Przypuszczam, że w utopijnej wersji rzeczywistości minimum 2 godziny na ugotowanie cudownie aromatycznego bulionu znajdują się zawsze, jednak nie oszukujmy się, najczęściej czasu na długie gotowanie po prostu nam brakuje. Na szczęście to nie powód aby obchodzić się smakiem mając ochotę na pyszną zupę. Nie musimy też być skazani na jej „biedniejszą” wersję przygotowywaną na wodzie. Jeśli bardzo zależy nam na mięsnym wywrze, to w takich sytuacjach poratuje nas zamrożony rosół, który zawsze polecam mrozić, a nie wylewać, bo nie znasz dnia ani godziny kiedy może Ci się przydać. Jednak nie zawsze uda się znaleźć takowy w otchłaniach zamrażarki, która nie dość że ma swoje ograniczenia pojemności, to jeszcze często kubełek lodów jest sprawą bardziej priorytetową niż jakiś bulion ;) Jeśli nie mamy pod ręką takiego zamrożonego rosołu lub zależy nam na bezmięsnym bulionie, to możemy przygotować jego warzywną wersję w jakieś 3 minuty :) Wystarczy, że zaopatrzysz się w suszone warzywa (bo pozostałe składniki raczej znajduje się w każdej kuchni) i cała reszta jest już banalnie prosta.

Składniki na litr bulionu wyglądają następująco:

  • 1 litr wody
  • 2 łyżki suszonej włoszczyzny (zmielonej)
  • 1 liść laurowy
  • 1 ziele angielskie
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżka masła klarowanego

Składniki dodajemy do wody i zagotowujemy razem z warzywami, z których zamierzamy przygotować zupę. Ot cała filozofia tego skomplikowanego przepisu :) Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i czym tam jeszcze mamy ochotę, a po ugotowaniu blendujemy na gładki krem.

Oczywiście nawet nie próbuję nikogo przekonywać, że receptura przedstawiona powyżej jest perfekcyjnym zamiennikiem wolno gotowanego bulionu, bo nie jest. Jednak spokojnie może czynić jego honory gdy brakuje nam czasu. Poza tym w przypadku zup typu krem, w których klarowność wywaru nie jest cechą, której pożądamy, taka wersja bulionu sprawdza się idealnie. Dodatkowo nie trzeba niczego obierać, kroić ani przygotowywać szybciej. Susz odda naszej zupie swój aromat kiedy będziemy gotować go z pozostałymi składnikami co znacząco skraca czas jej przygotowania, bo bulion robi się niejako przy okazji.

Uwagi:

  1. Suszoną włoszczyznę kupuję w kawałkach i mielę sama (nie spotkałam się z włoszczyzną w proszku). Dlaczego mielę? Ponieważ ręczny blender którego używam do zmiksowania wszystkich składników po ugotowaniu nie radzi sobie z dokładnym ich rozdrobnieniem i powstaje krem z kawałkami włoszczyzny, co zaburza kremową konsystencję zupy. Jeśli używacie urządzeń typu Thermomix być może wcześniejsze zmielenie nie będzie konieczne.
  2. Jeśli bulion ma służyć do innego celu niż zupa krem, to włoszczyznę lepiej pozostawić w kawałkach i po ugotowaniu odcedzić przez drobne sitko, aby otrzymać czysty wywar. Wtedy do czasu przygotowania trzeba wliczyć czas gotowania oraz należy również pamiętać o przyprawach typu sól czy pieprz.
  3. Oczywiście ziele angielskie i liść laurowy odławiamy przed blendowaniem.
  4. Czosnek możemy dodać do bulionu w dwojaki sposób. Jeśli chcemy aby tylko delikatnie oddał nam swój aromat, to dzielimy ząbek na pół i wyławiamy razem z zielem i liściem bezpośrednio przed blendowaniem. Jeśli chcemy aby jego smak był bardziej wyczuwalny najlepiej od razu przecisnąć go przez wyciskacz.
  5. Jeśli jednym ze składników zupy ma być podsmażona cebula, to trzeba wziąć pod uwagę, że włoszczyzna zawiera w sobie por, który jest dość mocno wyczuwalny (przynajmniej w tych mieszankach, z którymi miałam styczność do tej pory). W takim przypadku można również pominąć dodanie tłuszczu.
  6. Masło klarowane można zastąpić innym tłuszczem, np olejem kokosowym otrzymując w ten sposób wersję wege bulionu, jednak ze względu na swój charakterystyczny posmak według mnie nie w każdej zupie się sprawdzi. Można również całkowicie pominąć tłuszcz jeśli zupa ma być super fit lub dodać go jeszcze więcej, jeśli chcemy podkręcić jej kaloryczność.
  7. Jestem fanką kurkumy – zarówno jej smaku jak i właściwości zdrowotnych, dlatego dodaję ją do bardzo wielu rzeczy. Jeśli jednak nie podzielasz mojej miłości do niej, to spokojnie możesz pominąć ten składnik albo dać jej trochę mniej.
  8. Ta uwaga bezpośrednio związana z bulionem nie jest, jednak z zupami krem już tak. Jeśli chcesz zagęścić swoją zupę, to nie musisz w tym celu koniecznie używać śmietany. Jako zagęstnik świetnie sprawdzi się ziemniak, a także soczewica, która dodatkowo zasili zupę w białko. Jeśli zdecydujesz się dodać soczewicę, to pamiętaj aby zupę posilić dopiero po jej ugotowaniu.

Przygotowanie zupy krem z tym bulionem jest naprawdę bardzo łatwe, dlatego zachęcam do wypróbowania tego sposobu. Dzięki niemu nic nie stoi na przeszkodzie aby cieszyć smakiem moich ulubionych zup, które najczęściej przygotowuję z dyni, batatów, selera naciowego, brokuła czy pomidorów :)

Dodaj komentarz