Kategoria-wpisow

Jesienny klasyk czyli zupa krem z dyni

Dynia to niekoniecznie jesień, ale jesień to już koniecznie dynia, która o tej porze roku rządzi w mojej kuchni. Gdy tylko robi się chłodniej rozgrzewające zupy krem zajmują szczególne miejsce w moim sercu, a dynia do przygotowania właśnie takiej zupy nadaje się idealnie. 

Dynia w swym nienachalnym smaku jest bardzo uniwersalnym warzywem, z którego można przygotować naprawdę wiele potraw zarówno na słono jak i na słodko (na blogu znajdziecie również przepis na ciasto dyniowe). Posiada sporo wartości odżywczych jak beta-karoten, któremu zawdzięcza swój piękny kolor, potas czy kwas foliowy. Jest też doskonałym źródłem błonnika (oczywiście obróbka termiczna pozbawi ją sporej ilości tych wartości, ale w żadnym wypadku nie powinniśmy z niej czy innych warzyw rezygnować). Zupę dyniową można przygotować na słodko, ale ja zdecydowanie bardziej preferuję jej wytrawną wersję z rozchodzącym się po domu zapachem kardamonu, gałki muszkatołowej i imbiru.

Składniki: 

  • 500 g dyni
  • 1,5 l bulionu/wywaru
  • 200 g ziemniaków
  • 1/2 cebuli
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • kardamon mielony
  • gałka muszkatołowa
  • imbir mielony
  • pieprz ziołowy/czarny
  • suszone pestki dyni
  • kiełki/szczypiorek (opcjonalnie)

Wykonanie:

W garnku roztapiamy masło (ewentualnie inny tłuszcz) i dodajemy cebulę posiekaną w drobną kostkę. Gdy cebula się zeszkli zalewamy ją bulionem. Usuwamy z dyni miąższ z pestkami oraz skórę. Następnie kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do garnka. To samo robimy z obranymi ziemniakami (ponieważ nie zagęszczam zup w tradycyjny sposób np. śmietaną, do zup typu  krem zawszę dodaję ziemniaki, które pełnią rolę zagęstnika). Warzywa pod przykryciem gotujemy do miękkości. W między czasie dodajemy pieprz, kardamon, gałkę muszkatołową i imbir. Nie podaję konkretnych ilości, ponieważ zawsze doprawiam „na oko”. Poza tym ostateczny smak to zawsze indywidualna kwestia, zwłaszcza gdy w grę wchodzą przyprawy o tak intensywnym smaku i aromacie. Po ugotowaniu warzyw zmniejszamy ogień i blendujemy wszystko na gładko. Jeśli konsystencja okaże się zbyt luźna, to gotujemy jeszcze kilka minut w celu odparowania, a jeśli zbyt gęsta to dodajemy wody i zagotowujmy.

Zupę podaję zawsze z uprażonymi pestkami dyni (doskonałe źródło cynku). Dodatkowo lubię posypać ją szczypiorkiem lub tak jak na zdjęciu podać z kiełkami np. brokuła czy rzodkiewki, które swoim lekko ostrym smakiem świetne przełamują słodycz dyni. Aby danie było bardziej sycące, do zupy można podać grzanki.

W czasie gotowania można dorzucić do zupy liść laurowy i ziele angielskie, zwłaszcza jeśli bulion jest bardzo delikatny, ale należy pamiętać aby przed blendowaniem usunąć je z garnka. I nie używajcie kostek rosołowych :)

Smacznego!

 

Dodaj komentarz