Miejsca

Chorwacja – praktyczne wskazówki na wakacje bez biura podróży

Chorwacja jest bardzo popularnym kierunkiem wakacyjnym wśród Polaków i pomimo, że są tańsze regiony Europy, to wcale mnie nie dziwi fakt, że jest tak chętnie odwiedzana. Ten bałkański kraj jest cudowny i naprawdę trudno nie zakochać się w tej części świata. Wiele osób tam wraca, tak jak wróciłam i ja, a o moich wrażeniach z ostatniej wizyty wraz z kilkoma praktycznymi wskazówkami jak samodzielnie zorganizować taką podróż oszczędzając czas i pieniądze możecie przeczytać poniżej.

Zeszłoroczne lato w Polsce nie rozpieszczało nas pogodą i mieliśmy ogromny problem, aby zaplanować kilka dni nad Bałtykiem i cieszyć się słońcem, bo przecież nie w tym rzecz aby na wakacjach zamieniać parasol przeciwsłoneczny na ten przeciwdeszczowy. Zawieszeni w wiecznym oczekiwaniu na pozytywne informacje od miłej pani zapowiadającej pogodę przeglądaliśmy różne oferty także poza granicami naszego kraju i bez żalu porzuciliśmy myśl o spacerach po naszych piaszczystych plażach na rzecz kamienistego chorwackiego wybrzeża rezerwując z prawie rocznym wyprzedzeniem tegoroczne wakacje.

Nocleg

Dokonując rezerwacji noclegu zawsze korzystamy z serwisu Booking.com, który do tej pory nas nie zawiódł. Zachęcam do rozpoczęcia poszukiwań z odpowiednim wyprzedzeniem, ponieważ poświęcając na to trochę więcej czasu szanse trafienia na okazyjną ofertę zdecydowanie rosną. Większość z nich ma opcję bezpłatnego odwołania rezerwacji, dlatego dokonując rezerwacji nawet z dużym wyprzedzeniem niczym nie ryzykujesz. Chcąc dodatkowo zaoszczędzić możesz skorzystać z Refunder.pl i cieszyć się częściowym zwrotem wydanych pieniędzy (w przypadku Booking.com jest to aktualnie 3,5%). Nam na noclegu udało się zaoszczędzić ok. 30% jego standardowej ceny :) W przypadku Chorwacji baza apartamentów jest zdecydowanie bogatsza i cenowo dużo bardziej opłacalna niż oferta hoteli, dlatego wybór padł na ten obiekt, który zdecydowanie mogę polecić. Rada: nie szukaj niczego poniżej 3 gwiazdek (moja subiektywna ocena), a przed rezerwacją koniecznie zapoznaj się z opiniami innych osób na temat wybranego przez siebie noclegu.

Podróż

1500 km. Z taką odległością musieliśmy się zmierzyć aby dotrzeć do miejsca docelowego, czyli do miejscowości Podgora. Początkowo ambitnie chcieliśmy pokonać trasę na „jeden raz”, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na nocleg w Słowenii (wiele osób zatrzymuje się w Czechach, ale dla nas to jednak zbyt blisko aby miało to sens), a w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na weekend w Wiedniu, o którym wkrótce pojawi się osobny tekst. Rada: pamiętaj, że podróż przez Czechy, Austrię i Słowenię wiąże się z koniecznością wykupienia winiet, a ich zakup przez internet (tutaj) wychodzi trochę taniej niż bezpośrednio w podróży. Zamówione winiety przychodzą na wskazany adres po 7-10 dniach, dlatego trzeba to zrobić odpowiednio wcześniej (koszt wysyłki to 2,40 €). W Słowenii zatrzymaliśmy się tutaj i jest to cudowne miejsce położone na szczycie wzniesienia, którego zbocza pokryte są winoroślami, a właściciele częstują gości winem z własnej winnicy. Oprócz tego hodują również kiwi :) Wysoka ocena tej lokalizacji na Booking pomimo braku ogólnie rozumianych luksusów absolutnie mnie nie dziwi.

Rada: winieta w Słowenii to koszt 30 € co biorąc pod uwagę, że do przejechania w jedną stronę jest ok. 90 km jest całkiem sporym wydatkiem. Można jednak podróż zaplanować tak, aby uniknąć zarówno dodatkowych wydatków jak i sporych korków na obleganym przez turystów przejściu granicznym w Gornji Macelj (granicę przekraczaliśmy w miejscowości Cvetlin). Drogi w Słowenii są w dobrym stanie i sprawnie się nimi podróżuje, a poza tym to przepiękny zielony kraj, który kusi aby odwiedzić go nie tylko przejazdem. Już w samej Chorwacji omijanie autostrady nie ma sensu, ponieważ jest zbyt wiele kilometrów do pokonania. Rada: płatność na chorwackich autostradach odbywa się podobnie jak w Polsce, czyli na bramkach i podobnie jak u nas przy dużym natężeniu ruchu powoduje to ogromne korki. Bramki z płatnością kartą są samoobsługowe i zdecydowanie mniej oblegane, dlatego zachęcam do skorzystania właśnie z nich. UWAGA! Dojazd do tych bramek to niekoniecznie osobny pas, ale może być to całkowicie odrębny zjazd, który pojawi kilka kilometrów wcześniej, dlatego zachowaj czujność, aby go nie przegapić. W drodze powrotnej w ten sposób ominęliśmy ogromny korek oszczędzając co najmniej 1,5 h.

Chorwacja

I tu posypią się same ochy i achy, ale nic nie poradzę na to, że po prostu podoba mi się tam :) Już jako nastolatka bywałam w Chorwacji z rodzicami, a teraz wreszcie wybrałam się tam samodzielnie.

Krystalicznie czyste i ciepłe wody Adriatyku są miłą odmianą dla naszego zielonego Bałtyku. Polskie szerokie i piaszczyste plaże są bezsprzecznie wyjątkowe, ale kamieniste wybrzeże Chorwacji absolutnie niczego jej nie ujmuje. Oczywiście dla jednych potrzeba noszenia specjalnego obuwia oraz plażowanie na matach może okazać się przykrą koniecznością, ale tak naprawdę to niewielka cena za możliwość wypoczywania w tamtejszym miejscu. Poza tym brak piasku na plaży ma też swoje zalety :)

Kilkanaście lat temu zatrzymywałam się w okolicach miasta Šibenik, a w tym roku obraliśmy kierunek Riwiera Makarska. Podgora, w której się zatrzymaliśmy, to urocze miasteczko z optymalną dla mnie liczbą turystów – ani nie wyludnione, ani nie przepełnione, z nienachalnym życiem po zmroku. Zróżnicowana oferta gastronomiczna zapewnia możliwość zajadania się zarówno morskimi przysmakami jak ryby, mule czy krewetki jak i pizzą czy hamburgerami – turystyczną klasyką prawie całego świata.

Lokalizacja Podgory pozwala na organizację różnego rodzaju wycieczek, zarówno tych lądowych jak i morskich – w końcu to Dalmacja i pięknych wysp i wysepek jest tam bez liku. Z szerokiej oferty wycieczek statkiem ostatecznie nie skorzystaliśmy, ale przynajmniej mamy kolejny powód aby tam wrócić :) Najbliżej zlokalizowanym dużym miastem jest oddalony o 70 km (90 km autostradą) Split, który trzeba odwiedzić. Nam niestety nie udało się poświęcić tyle czasu na zwiedzanie tego pięknego miasta ile bym sobie życzyła, ponieważ napotkaliśmy na ogromne korki, które zabrały nam naprawdę dużo czasu… Split to przede wszystkim tętniąca życiem promenada, przepiękny dworzec, słynny targ rybny i pozostałości po pałacu cesarza Dioklecjana.

Planowaliśmy skorzystać z oferty restauracji Ostarija U Vidakovi gorąco polecanej przez wielkiego miłośnika Chorwacji – Roberta Makłowicza, ale konieczność czekania minimum 40 minut na stolik w obliczu kilku godzin spędzonych w korku zmusiła nas do rezygnacji z tych planów… W tym dniu obsługiwali jedynie klientów w ogródku, dlatego środek był całkowicie pusty i bez problemu mogliśmy obejrzeć  osobliwe wnętrze restauracji.

Ostatecznie wylądowaliśmy w Pizzeria Bakra i chociaż to miał być dzień z regionalnymi przysmakami, to nie żałuję, bo pizza była jedną z najlepszych jakie w życiu jadłam, a na stołowanie się w Ostarija U Vidakovi mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja :)

Rada: trasa nadmorska jest absolutnie cudowna i bogata w niesamowite widoki, ale to jednak droga przez liczne miasteczka z ograniczeniem prędkości na prawie całej swojej długości, więc autostradą zawsze będzie szybciej („do” jechaliśmy autostradą, „z” drogą biegnącą wzdłuż linii brzegowej podziwiając góry skąpane w zachodzącym słońcu).

Drugim miastem koniecznym do odwiedzenie jest oczywiście Dubrownik, zwłaszcza że od Podgory oddalony jest zaledwie o 143 km. Rada: niech ta odległość Cię nie zmyli i na podróż  zaplanuj co najmniej 3h. Obowiązkowe jest zabranie ze sobą paszportów, ponieważ aby się tam dostać trzeba pokonać krótki odcinek przez Bośnię i Hercegowinę. Dubrownik jest chyba najczęściej odwiedzanym chorwackim miastem i to zdecydowanie widać, ponieważ tłumy turystów dosłownie zalewają ulice Starego Miasta. W związku z tak dużym zainteresowaniem zaparkowanie samochodu blisko centrum jest kosztownym i trudnym zadaniem. Im dalej tym strefa parkingowa tańsza, ale odległości do przejścia mogą się zrobić naprawdę całkiem spore. Chcąc oszczędzić sobie błądzenia w poszukiwaniu miejsca parkingowego wjechaliśmy na górę Srd parkując auto całkowicie za darmo, ze szczytu której kolejką linową zjechaliśmy prosto do Starego Miasta.

Koszt biletów to 150 kun od osoby (70 kun dziecko) w obie strony. Cena kolejki oczywiście przewyższa koszt opłaty parkingowej, ale biorąc pod uwagę zaoszczędzony czas oraz kilometry w nogach, a także przepiękne panoramiczne widoki ze szczytu góry, jest to opcja warta rozważenia, zwłaszcza że wielu turystów i tak decyduje się na wjazd kolejką aby móc podziwiać Dubrownik z góry. Rada: wjazd na górę Srd odbywa się wąską i stromą dróżką, dlatego za kierownicą niech usiądzie doświadczony i pewny kierowca. Kolejka czynna jest od 9:00 rano i o tej godzinie nie ma tam wielkiego ruchu. Z każdą następną należy liczyć się z coraz większą liczbą turystów (zresztą jak w całym mieście). Zjeżdżając do miasta nie musieliśmy czekać wcale, a chcąc dostać się z powrotem na szczyt czekaliśmy w ok. 25 minutowej kolejce.

Dubrownik jest niezwykle urokliwym miastem z bogatą historią. Nie bez powodu nazywany jest Perłą Adriatyku, a jego Stare Miasto zostało w całości wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Zabytkowa część miasta wraz ze słynnymi murami obronnymi robi ogromne wrażenie. Samo wejście na mury jest dość kosztowne (aktualnie 150 kun dorośli, 50 kun dzieci), ale nie z tego względu ostatecznie nie zdecydowaliśmy się podziwiać miasta z ich korony. Dzień, w którym odwiedziliśmy Dubrownik był niezwykle gorący i perspektywa 2,5 h spaceru z dzieckiem po nagrzanych murach, w pełnym słońcu, w temperaturze 40 stopni wydała nam się po prostu mało kusząca. Skupiliśmy się na przechadzaniu klimatycznymi uliczkami miasta :) Rada: jeśli masz możliwość, to zaplanuj wyjazd w nieco chłodniejszy dzień, ponieważ kamienna zabudowa miasta mocno potęguje wysoką temperaturę i zwiedzanie robi się zdecydowanie mniej komfortowe.

Chorwacja to również cudowna natura, którą można podziwiać na przykład w Parku Narodowym Jezior Plitwickich oraz w Parku Narodowym Krka. Żadnego z tych miejsc nie odwiedziliśmy, ponieważ Plitwickie Jeziora w przeszłości mój narzeczony już zwiedzał, natomiast ja już dwukrotnie podziwiałam wodospady w Krka, dlatego zdecydowaliśmy się obrać zupełnie inny kierunek. Rada: jeśli docelowo wybierasz się tak bardzo na południe kraju jak my, to wizytę w Pliwickich Jeziorach możesz uwzględnić podczas swojej trasy „do” lub „z” Chorwacji, ponieważ Podgora oddalona jest od nich aż o 300 km. Z Parkiem Narodowym Krka nie ma tego problemu, bo odległość to 140 km, a jeśli już zdecydujesz wybrać się w tamtym kierunku na pewno warto zajrzeć do miasta Šibenik, które mile wspominam z moich wcześniejszych wizyt w tym kraju. My natomiast podczas tegorocznego pobytu postanowiliśmy udać się do Bośni i Hercegowiny pod Wodospady Kravica.

Od Podgory oddalone są o 60 km, a kierunek ten jest na tyle wdzięczny, że przy okazji można odwiedzić przepiękne miasto Mostar oraz jeśli miejsca związane z wiarą katolicka są w kręgu Twoich zainteresowań – Medziugorie. Pomimo tego, że wszystkie te miejsca z niezwykłą przyrodą zlokalizowane są w parkach narodowych, to zarówno w Krce jak i Kravicy dozwolone jest wejście do wody. Możliwość pływania w otoczeniu wodospadów jest niewątpliwie atrakcją, ale duża liczba turystów i infrastruktura pod nich przygotowana zdecydowanie zaburzają rajski klimat tych miejsc. Mimo wszystko polecam obrać chociaż jeden z tych kierunków, a jeśli będą to Wodospady Kravica, to koniecznie wygospodarować trochę czasu aby pospacerować uliczkami Mostaru.

Do Chorwacji można udać się samolotem (lotniska są np. w Dubrowniku, Splicie czy Zadarze), ale chcąc zobaczyć coś więcej auto jest niezbędne. Można je wypożyczyć albo od razu przyjechać swoim samochodem, co jest chyba nadal najpopularniejszą opcją wśród Polaków. Z ciekawości przymierzyliśmy się do lotów, ale w żaden sposób ten wariant nie chciał okazać się dla nas bardziej opłacalny. Jeśli chodzi o ceny, to jak wspominałam na początku, Chorwacja nie jest najtańszym europejskim kierunkiem (cena za obiad to minimum 50-60 kun, a dla lepszego rozeznania ceny produktów spożywczych i nie tylko możesz sprawdzić w ofercie lokalnego marketu tutaj), jednak bez problemu można wszystko zaplanować tak, aby zmieścić się w swoich możliwościach finansowych. Jak się chce, to przepłacić można wszędzie, więc wszystko jak zawsze jest kwestią organizacji :)

Jeśli jeszcze nie odwiedziłeś tego pięknego kraju, to teraz jest dobry czas, aby rozejrzeć się za ciekawą ofertą noclegową i być może przyszłoroczny urlop spędzić właśnie na skąpanym w słońcu chorwackim wybrzeżu.

 

4 komentarzy:

  1. Całkowicie się zgadzam z tą opinią ….miałem okazję w tym roku być na wakacjach w Chorwacji w miejscowości Brela i z pewnością wrócę jeszczę do Chorwacji , miałem okazję zwiedzić po części jeziora Plitwickie i ciężko opisać to słowami , poprostu trzeba to zobaczyć ….Przepiękne widoki !
    Bardzo polecam

    1. Chorwacja zdecydowanie potrafi w sobie rozkochać :) Bardzo odpowiada mi tam również przemiłe usposobienie ludzi, ale to dotyczy chyba całego tamtego regionu, bo niezwykłej uprzejmości doświadczyliśmy nie tylko w Chorwacji, ale również w Słowenii i BiH.

  2. Byłam w lipcu tego roku w Vodice. Potwierdzam Chorwacja jest piękna,aż nie chce się z niej wyjeżdżać. Pogoda super,jedzenie smaczne. Polecam spróbować mule, kalmary i zupę rybną. Przepyszne. Obsługa w restauracjach na wysokim poziomie. W niektórych kelnerzy rozmawiają po polsku. Widoki nie zapomniane. Polecam serdecznie.

    1. Chorwacja ma całą masę zalet i na pewno jeszcze tam wrócę. Szeroko rozumiany klimat tego kraju odpowiada mi pod każdym względem :)

Dodaj komentarz